Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 października 2018

Od Braka (do Althei) "Tytuł został ucieknięty" cz.3

  Mój upadek zakończył się sturlaniem z górki. Najadłem się przy tym ziemi i trawy. Jednak zamiast skupiać sie na sobie, skupiłem słuch na słowach pewnej samicy. Szybko więc podniosłem swoje cielsko z ziemi i spojrzałem na postać przedemną. Była to skrzydlata lisica.
- Brak nie chciał przeztraszyć, on się tylko potknął. Brak bardzo nie lubi przemocy, nie chce zabijać. - powiedziałem analizując słowa samicy. - Brak jest medykiem, chętnie pomoże. - dodałem widząc rannego lisa. Miał strzałe w boku, a z powstałej  w ten sposób rany sączyła się krew. Podszedłem powoli do rannego samca i lekkotrąciłem ciało obce. Na pysku lisa zaywarzyłem ból w tym momęcie. Utkwiła dojść głeboka, na szczęście lis bym przytomny. Dzięki temu miałem pewnosc, że nic powwżniejszego się nie stało. Lisica w ciszy obserwowała poczynania, kiedy ja badałem przypadek. Potrzebowałem czegokolwiek aby zatamiwać krwawienie. W skrócie potrzebowałem zamieść się w mojej jaskini.
- Panienka  się nie martwi. Brak jednak ma jedno pytanie. Cze będzie problem kiedy weźmie rannego lisa do swojej jaskini? Potrzebuje zatamiwać krwawienie, a niestety tutaj tego nie zrobię. - powiedziałem nie spuszczając wzroku z rannego. Trochę się natrafiłem czy lisica się zgodzi, no i jak zareaguje moja matka ba eventualnych gości. Spojrzałem na pytaną samice, wyglądała ba lekko zaniepokojoną, ale i zamyśloną.

 Altheia?
---
122 PD
~Mimma

niedziela, 14 października 2018

Od Braka "Tytuł został ucieknięty"

  Obudziło mnie ciche świergotanie ptaków, było wcześnie rano. Jednak nigdy nie miałem większego problemu ze wstawaniem o tak piekielnych godzinach. Mieszkałem w jaskini razem z moją matką, ktoś musi się nią opiekować. Nawet gdyby miała kogoś jeszcze, to bym się nią zajmował. Od zawsze lubiłem pomagać innym. Z tego samego powodu wybrałem ścieżka medyka, no i stanowisko medyka. Spojrzałem na wilczyce śpiącą u mojego boku i cicho ziewnąłem przy okazji rozprostowałem kości przeciągając się.
- No dobra. Brak pójdzie nazbierać ziół, a mama tu spokojnie pośpi. - powiedziałem wstając z lodowatej posadzki jaskini. Po chwili byłem już na dworze, a moje futro smagał delikatny letni wietrzyk. Pomimo wczesnej pory świat już dawno obudził się do życia. Nie podobało mi się, że jestem aktualnie sam, ale zioła w mieszkanku powoli się kończyły. Szybkim tempem ruszyłem więc w stronę lasu na poszukiwania. Już po paru minutach miałem w pysku masę ziół, które teraz będzie trzeba wysuszyć. Spojrzałem na leniwie wschodzące słońce i skocznym krokiem wróciłem do jaskini. Aleya już nie spała, więc jak wszedłem od razu usłyszałem jej ciche witanie.
- Brak też wita matkę. Jak się spało? - spytałem szykując zebrane rośliny do wysuszenia.
- Jak zawsze dobrze. - odpowiedziała. Zaczęła mi opowiadać swoje sny, kiedy ja zajmowałem się swoją robotą. Kiedy skończyłem i chciałem z nią posiedzieć pokręciła głową.
- Nie musisz kochanie cały czas ze mną siedzieć. Po radze sobie sama idź do reszty, pogadaj z nimi. - powiedziała wskazując pyskiem wyjście z jaskini. Lekko niepewnie jej posłuchałem i ruszyłem na jedną z leśnych polanek. Po drodze musiałem się oczywiście wyrżnąć, jak to ja. Niby medyk, a jednak ciapa.

Ktoś, ktokolwiek?
---
157 PD
~Mimma, która kocha Braka

Cokolwiek.

Brak
Nie posiada pseudonimów
Basior | 5,5 roku | Wilk | Łowcy | Medyk
Ścieżka Medyka
Poziom 1 779/1000 PD (779 PD) | 10 punktów
Kontakt: Akuma [HW], Cokolwiek.[Discord], wikusia1331@gmail.com [Gmail]
Art by dNiseb