Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Finn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Finn. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 grudnia 2018

Od Finna (do Margo) "Krzaki, śledztwa i brak normalności" cz.10

  Czarny wilk przemierzał jaskinię, gdy zauważył dużą postać. Nie miał pojęcia kim ona mogła być, ale na pewno nie była to Margo, ona też była w słabej formie, ale wyglądem nie przypominała niedźwiedzia, co można było zobaczyć u tej postaci. Stwór powoli zbliżał się do przestraszonego basiora, a po chwili Finn dostrzegł też drugi cień, trochę mniejszy. Usiadł na ziemi i czekał, aż będzie mógł zobaczyć coś więcej niż ciemność. Każdy normalny wilk uciekałby z jaskini jak najszybciej, bo to miejsce nie było najprzyjemniejszym, ale... czy Finn należy do tej grupy?
  Jaskinia była ciemna i ponura, a do tego wyjątkowo duża, wilkowi wydawało się, że nie ma końca. Jego miejsce zamieszkania wyglądało zupełnie inaczej, znajdowały się tam nawet ozdoby w postaci przyniesionych przez Finna gałęzi krzaków!
  Po krótkiej chwili oczom basiora ukazały się dwa wilki, w tym Margo. Chyba to były wadery, co do tej większej miał wątpliwości. 
  - Finn… - mruknęła znajoma. Wilk rozejrzał się, odwrócił tyłem do wader i pobiegł przed siebie. Usłyszał wołanie, ale nie miał zamiaru się zatrzymać, niech trochę go pogonią, na dobre im to wyjdzie.
  Po długim biegu czarny wilk się zatrzymał. Sam nie wiedział gdzie jest, a ta jaskinia była wyjątkowo duża. A co jeśli nie znajdzie wyjścia? W tym momencie Finn myślał o czymś więcej niż o braku krzaków. Zawrócił i próbował znaleźć drogę powrotną, co, jak możecie się domyślić, nie było proste dla kogoś takiego jak Finniusz. 
  - Gdzie jesteście? - pytał coraz głośniej - Margo, stara wilko? - nikt nie odpowiadał, co za pech. Może teraz one chcą dać Frytkowi nauczkę? Niee, nie są aż takimi niewydarzonymi krzakami, by to robić.
  Zmęczony wędrówką wilk usiadł na ziemi i zaczął mruczeć pod nosem coś, co na pewno nie wyrażało zadowolenia. Usłyszał swoje imię, na początku cicho. Z czasem wołanie stało się głośniejsze. Czarny basior wstał i zaczął się rozglądać.
  - Krzaki! - krzyknął, by dać waderom znać, że on tu jest. Przez chwilę bał się, że to będzie ktoś inny, ale gdy ujrzał znajome twarze, uspokoił się. 
  - Finn, następnym razem nie będziemy cię gonić - powiedziała Margo, wyglądała na złą, co można było wywnioskować też przez ton głosu, jakim mówiła. Basior kiwnął głową.
  - Cześć, jestem Finn - spojrzał na drugą waderę. Najwyraźniej nie miała zamiaru odpowiadać, więc Margo sama udzieliła mu odpowiedzi, wyjawiając imię medyczki.
  Finn trochę bał się Grety, była specyficzna, stara i dziwna, a do tego taka tajemnicza. Margo też nie należała do najnormalniejszych, ale z nią dało się pooglądać krzaki, a ze starszą waderą - jak domyślał się Finn, nie. Wilki w podeszłym wieku nie lubią krzaków, nie rozumieją ich i nie chcą zrozumieć.

Margo?
---
213 PD
~Mimma

poniedziałek, 5 listopada 2018

Od Finna (do Exana) "Nieprzyjemni lokatorzy" cz.6

*to też przed tym do Silvera*
  Exan był widocznie zainteresowany krzakami, nareszcie ktoś się znalazł! Jedyny wilk w klanie, który podziela jego miłość do krzaków. Finniusz uważnie mu się przyglądał, musiał ocenić, czy wojownik jest godny rozmów z tymi roślinami.
- Chcesz może odwiedzić magiczny świat Finna, czyli mój magiczny świat? - zapytał czarny wilk, ciesząc się i skacząc. Miał już nawet plany co do tego, chociaż Exan będzie pierwszą osobą, która pozna jego krzakową rodzinę.
- Magiczny świat Finna? Co? - zapytał, a przy tym wyglądał na zdziwionego i trochę przestraszonego. Frytek kiwnął głową, na co Exan wydał z siebie długie "hmm". Zapewne myślał o tym kiedy warto uciekać, teraz czy później. Czarny wilk uważnie przyglądał się przyjacielowi, który obmyślał plan (ucieczki). - Mogę go odwiedzić, a gdzie jest? - zapytał Exan.
- Zwykłe wilki go nie widzą, żeby go zobaczyć musisz przejść magiczne wprowadzenie - powiedział Finn bez zastanowienia. Proponował to już kiedyś, ale każdy uciekał lub grzecznie odmawiał, a później uciekał, co nie było do końca grzeczne. 
- Możemy spróbować - mruknął Exan. Frytek spojrzał na jego ogon i pomyślał "idealny". Zaczął kierować się w stronę wyjścia z jaskini wojownika, by zaprowadzić go do polany, na której wszystko będzie miało miejsce. Exan poszedł za nim.
***
Droga nie była długa, ani męcząca. Basior wyglądał na zestresowanego, ale myślał, że to tylko zwykłe zabawy Finna, a dla niego było to bardzo poważne. Finn na swoim ogonie nosił liście Króla Krzaków, dlatego tak uważnie przyglądał się ogonowi Exana. Nowy w królestwie krzaków otrzyma jeden liść, a z czasem będzie dostawał ich więcej, aż w końcu będzie jak Finn.
- Jesteśmy! To będzie najważniejsza chwila w Twoim życiu, jak się z tym czujesz? - zapytał Finn.
- Co? - to była jedyna odpowiedź Exana, który nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co zaraz się stanie. Frytek uśmiechnął się, spojrzał na swój ogon, a później na krzaki. Zaprowadził Exana na środek polany, którą otaczały magiczne krzaki, a przynajmniej dla czarnego wilka były magiczne. Finniusz zaczął przywoływać Króla Krzaków. Exan wpatrywał się w niego, a jego wzrok mówił "co". Basior zrobił złą minę, gdy nic się nie stało. Krzaki po raz kolejny go zawiodły, a on zaczął zastanawiać się, czy naprawdę powinien z nimi przebywać.
- Królu Krzaków, jestem dla Ciebie za dobry! Z nami koniec! - krzyknął zdenerwowany i podniósł swoją głowę, patrząc w niebo. Zaczął padać deszcz, a Finn żałował swoich słów. Uważał, że to przez niego deszcz pada, a Król Krzak płacze i ma depresję wilczom. Wilk spojrzał na Exana i zawołał: uciekamy!
  Tak też zrobili. Zostawili biedne krzaki, które się tego nie spodziewały. Finn też się nie spodziewał, myślał, że wszystko się uda, a jego przyjaciel zostanie krzakowym wilkiem. Zastanawiał się co zrobił źle i dlaczego mu się to nie udało.
- Exan, jesteś zły? - zapytał zmartwiony wilk.
- Dlaczego miałbym być zły? Za spacer? - odpowiedział basior. On chyba nie wiedział, że się nie udało lub po prostu cieszył się z tego powodu.
- Wracajmy, bo jest zimno, a ja wczoraj myłem swoje futro - zaśmiał się Frytek.

Exan? :3
---
246 PD
~Mimma

Od Finna (do Margo) "Krzaki, śledztwa i brak normalności" cz.8

*przed opowiadaniem do Silvera*
  Finn był zaciekawiony całą sytuacją. Co jeśli Margo chce zobaczyć krzaki, które dla czarnego basiora były czymś niezwykłym? Nie znał wilków, które uznałyby jego zainteresowania za coś naprawdę ciekawego. Dziwne. 
- Gdzie idziemy? - zapytał Frytek, skacząc i śpiewając swoje znane piosenki, które sam wymyślił. Wadera wyglądała jakby zaraz miała uderzyć wilka, a jego ciało schować pod ukochanym krzakiem. To bardzo niegrzeczne. 
- Dowiesz się, jak będziemy na miejscu - syknęła medyczka. Finn przez chwilę milczał, nie chciał denerwować wadery swoimi pytaniami, bo powoli zauważał, że ona nie lubi go tak bardzo, jak on ją. A może tylko udaje? Przecież każdy lubi Finna! Pewnie po prostu taka jest, albo nie ma wystarczającego kontaktu z krzakami, przez co jest jakaś dziwna.
- Długo jeszcze? - zapytał cicho basior i odwrócił głowę, gdyż bał się odpowiedzi, ale nie mógł dłużej czekać. Nie lubił czekać, to takie nudne, lepiej robić coś ciekawego. 
- Tak, długo. Idź spokojnie i skup się na swoich łapach, wyglądają jak krzaki, nie sądzisz? Jak będziesz dużo chodził, to chociaż schudniesz, przyda ci się to - odpowiedziała Margo. Finn zrobił tak jak kazała: odetchnął, przywołał moc krzaków i się uspokoił, po czym spojrzał na swoje łapy. Rzeczywiście przypominały znane mu krzaki, tylko były czarne i puchate, a do tego miały inny kształt. Może chodziło o to, że do tego trzeba użyć wyobraźni? Wilk zamknął oczy. Po chwili je otworzył, a jego łapy były prawdziwymi krzakami. Spojrzał na siebie (pozdrawiam Finna z starego twof) i też wyglądał jak krzak! 
- Jesteśmy - powiedziała Margo, a wtedy Finn wybudził się ze swojego snu. Zaczął się rozglądać. Znajdował się teraz w miejscu, w którym nie było krzaków, co było niepokojące, bo krzaki są wszędzie.
- Gdzie jesteśmy? - zapytał wilk.

Margo? Moje też nie jest długie
---
140 PD
~Mimma

Od Finna (do Silvera) "Miłość do krzaków" cz.7

  Krzaki. To jedyne o czym Finn myślał w tym momencie, chociaż nie powinno tak być. Teraz powinien bać się Silvera i tego, jaką karę mu wymyśli. Może zakaz opuszczania obozu Łowców? Albo zakaz spotykania się z krzakami? To straszne, Finn nikomu tego nie życzył, nawet największemu wrogowi. Przecież wiadomo, że żaden wilk nie przeżyłby bez krzaków, a nawet te dziwne wilki z klanu, które śmieją się z rozmów z krzakami. Co za niewydarzone... krzaki!
  Finn otworzył oczy i ujrzał króla wilków, Silvera, wraz z znajomą wilką, którą była Isabelle. Przywódca nie wyglądał na zadowolonego, a Isabelle była spokojna i opanowana, jak zwykle. Czarny wilk lekko się uśmiechnął i zaczął się rozglądać. Po chwili spojrzał na swoją nogę, co z nią było nie tak? Nie bolała go on ma jakieś magiczne moce, mówię wam. Postanowił wstać, bo było już ciemno, a Silver na pewno miał ważniejsze rzeczy do roboty. Powoli się podnosił, ale szybko upadł. Próbował jeszcze kilka razy, modlił się do krzaków i chciał użyć ich mocy, ale się nie udało.
- Krzaki, pomóżcie! - zawołał, a pozostałe dwa wilki popatrzyły na siebie, a później na czarnego basiora, krzyczącego do krzaków. - Nie zostawiajcie mnie!
- Finn, może potrzebujesz pomocy? - zapytała Isabelle. Wyglądała na zmartwioną, nie to co Silver, który jedyne czego pragnął w tym momencie, to wrócić do obozu. Finniusz spojrzał na waderę, był zmęczony tym wszystkim i miał kryzys wiary w moc krzaków. On zawsze z nimi był, a te niewydarzone rośliny nigdy nie pomogły mu w najważniejszych chwilach. 
- Tak, teraz wilki będą moimi przyjaciółmi, skoro krzaki nie chcą nawet pomóc - mruknął i spojrzał na krzaki, które niczym się nie przejęły. Wilka pomogła Finnowi wstać, ale za każdym razem, gdy próbował iść sam, upadał i znowu miał spotkanie z trawą. Silver westchnął i podszedł do członków klanu Łowców. Isabelle spojrzała na łapę Finna i mruknęła coś pod nosem. - Zabierzmy go do obozu - dodała po chwili.
  Przywódca kiwnął głową i pomógł czarnemu wojownikowi, który chciał teraz tylko zasnąć i miał nadzieję, że to tylko zły sen, a z jego łapą wszystko dobrze. Czarny wilk był leniwy, ale nie wyobrażał sobie leżenia w jaskini cały dzień, on potrzebuje przygód, a w swoim legowisku na pewno ich nie znajdzie.
***
Po długiej, a przynajmniej tak wydawało się Finnowi, podróży do obozu, wilki były na miejscu. Było późno, więc musieli zrobić to cicho, by nie obudzić reszty, która już spokojnie spała. Isabelle spojrzała na zmęczonego, czarnego basiora i powiedziała mu, by nic nie mówił. Chyba każdy domyśla się jak było. Finn zaczął zadawać dużo pytań, tak samo jak w drodze do obozu. Na początku dostawał odpowiedzi na te męczące pytania i przemyślenia, ale później mówił do siebie, a Silver i Isabelle byli nieobecni.
- Chodź, Finn - szepnęła medyczka i zaczęła kierować się w stronę swojego stanowiska. Finn szybko zostawił Silvera samego, wyglądało na to, że zapomniał o swojej łapie, która nie była w najlepszym stanie. Wilk znów upadł na ziemię, a przy tym wydał głośny, dziwny dźwięk, który obudził niektórych członków klanu. Jak można się domyślić, nie byli zadowoleni.
  Dojść do wadery pomógł mu Silver, a później tanecznym krokiem pobiegł do swojej jaskini i zasnął. Czarny basior był zmartwiony, chciał żeby z jego nogą wszystko było w porządku. Isabelle przyglądała mu się, a on ciągle coś mówił, ale nie o krzakach, co było dziwne.
- Finn, a może ty się uderzyłeś w głowę? Pamiętasz coś takiego? - zapytała wilka. 

Silver?
---
297 PD
~Mimma

wtorek, 4 września 2018

Od Finna (do Exana) "Nieprzyjemni lokatorzy" cz.6

  Finn spojrzał na Exana, który chyba myślał, że zna się na krzakach, a przynajmniej tak mu się wydawało. Tak naprawdę wilk nic o nich nie wiedział, a jeśli chciał się dowiedzieć, to najpierw Finn musiał stwierdzić czy jest gotowy na wprowadzenie do magicznego świata krzaków. 
- Nie rozumiesz - w końcu odpowiedział na słowa basiora z klanu Łowców. 
  On tylko spojrzał na wilka, który wciąż patrzył na Królewski Krzak. Był taki piękny, taki idealny, a do tego świetnie pasował do Finna. Czarny wojownik pomyślał o Silverze, on też był królem, więc taki krzak na pewno mu się spodoba. Tak, to świetny pomysł.
- Exan... - zaczął mówić, ale drugi wilk widocznie nie chciał z nim rozmawiać. - Może pójdziemy do mojego przyjaciela Silvera żeby dać mu ten Królewski Krzak? Na pewno się ucieszy.
  Wojownik zaczął myśleć. Przecież Silver jest przywódcą, a do tego bardzo (nie)groźnym  przywódcą. Wizyta Finna, Exana i Krzaka może mu się nie spodobać. Chociaż skoro jest jego "przyjacielem", a przynajmniej z tego co mówi Finn, który każdego nazywa przyjacielem, może nie być aż taki zły.
- Możemy spróbować - odpowiedział po namyśle Exan.
  Po tych słowach ruszyli do jaskini przywódcy razem z Królewskim Krzakiem. Finn wesoło skakał i śpiewał piosenki właśnie o krzakach, których Exan nigdy wcześniej nie słyszał. Drugi wilk dalej nie był przekonany co do tego pomysłu. Silver był biedny i samotny, więc krzak na pewno mu się przyda.
- Długo jeszcze będziemy tak iść? - zapytał Finn, który nie wyglądał już na tak radosnego jak na początku. - Nudzi mi się, chcę wrócić do krzaków i tam zasnąć. Chociaż nie... Przecież krzaki w nocy mogą zrobić mi coś złego! Nigdy nie wiesz czy krzak jest dobry.
- A ten krzak dla Silvera? On jest dobry? - dopytywał Exan, widocznie zmęczony całą wędrówką. - To przywódca, nie możemy mu dać złego krzaka.
  Finn westchnął w odpowiedzi, nie miał ochoty na rozmowy o krzakach, bo Exan nic o nich nie wiedział, a to nie był dobry moment na naukę o nich.
  Dalej kierowali się w stronę jaskini Silvera, chociaż nie wiedzieli już gdzie jest, wcale nie była tak daleko od tej, w której mieszkał Finn, więc dlaczego tak długo idą?
  Nic tutaj nie było, tylko krzaki, jednak Finn nie chciał z nimi rozmawiać. Pewnie to były te złe krzaki, które wykorzystują biedne wilki z klanu Łowców. Nie, jednak nie, nikt inny nie lubi tu krzaków. A może po prostu Silver magicznie przeniósł gdzieś swoją jaskinię? To bardzo możliwe... Finn już chciał podzielić się tą myślą ze swoim nowym przyjacielem i wojownikiem z klanu, ale gdy tylko na niego spojrzał, znów popatrzył przed siebie. Exan wyglądał na zmęczonego, bardzo zmęczonego. Finn też chciałby już wrócić, więc wolał nie męczyć go jeszcze bardziej swoimi pytaniami lub zwykłymi informacjami o krzakach. 
- Zgubiliśmy się - w końcu powiedział Exan. Finn zatrzymał się i spojrzał na basiora. Nie mógł w to uwierzyć, a do tego żaden z nich nie wiedział gdzie iść. Finn nie przejmował się tym aż tak bardzo, mimo tego, że podobnie jak Exan, też chciał wrócić do swojej jaskini. Ta wycieczka to nie był dobry pomysł.

Exan? 
---
260 PD
~Mimma

środa, 29 sierpnia 2018

[E] Od Finna (do Margo) "Krzaki, śledztwa i brak normalności" cz.6

  Co za niewydarzony krzak! Najpierw ucieka ze spotkania z Krzaczysławą, a później myśli, że Finn pójdzie razem z nią? Przecież tak się nie robi! Na początku Finn nie zamierzał się zgadzać, ale gdy patrzył na Margo, taką smutną, taką samotną... Finniusz nie jest aż taki zły, żeby zostawiać ją samą, a skoro tu jest, to na pewno uważa się za jego przyjaciółkę.
- Chcesz pokazać mi krzaki? - zapytał Frytek wciąż patrząc na krzaki, z którymi wcześniej rozmawiał. Miał nadzieję, że to właśnie o to chodzi, bo co innego ona mogła chcieć zrobić?
- Tak - odpowiedziała Margo. W tej chwili musiała skłamać, bo bez krzaków Finn na pewno nie ruszyłby się z tego miejsca.
- Zastanowię się - odpowiedział i znowu zajął się krzakiem, który najwyraźniej potrzebował dużo jego uwagi, bo Finn nie chciał go zostawić. - No chyba, że pójdziesz gdzieś ze mną, to... zastanowię się krócej.
  Wadera westchnęła. Zaczęło robić się ciemno, a do tego było bardzo gorąco, a Finn chciał jeszcze gdzieś chodzić. Może po prostu stwierdził, że Margo potrzebuje więcej ruchu i chciał jej w tym pomóc.
  Ona w odpowiedzi kiwnęła głową, a basior wyglądał na szczęśliwego. Od razu ruszył, a ona poszła za nim. Finn wiedział gdzie iść, to był teren, który często odwiedzał, ale nigdy nie był tam z kimś.
  W końcu dotarli do tego miejsca. Było tu dużo krzaków, ale Finn nie wyglądał na zainteresowanego nimi, co było niepodobne do niego. Margo wpatrywała się w niego i zastanawiała się o czym ten dziwny wilk może myśleć. Finn patrzył na drzewo, które nawet nie przypominało krzaka. Czemu ten wilk interesuje się czymś, co nie jest krzakiem?
- Patrz, duży krzak! - zawołał i podszedł do drzewa. Wadera patrzyła na Frytka, który nie mógł już wymyślić nic dziwniejszego, chyba. Z nim nigdy nie wiadomo, teraz nazywa drzewo krzakiem, nikt nie wie co później wymyśli.
- Krzak? - zapytała Margo, a Finn przyjął zaskoczoną minę, jakby mówił "przecież mówię, że to krzak, czego nie zrozumiałaś?". - Ale to jest drzewo.
  Frytek westchnął i podszedł jeszcze bliżej "drzewa", po czym sobie usiadł. Po tak długiej drodze musiał odpocząć, najlepiej pod dużym krzakiem. Czekał aż Margo przyjdzie obok niego, ale ona nie była przekonana co do tego, wolała wrócić i zostawić tego wilka, a następnego dnia zabrać go do Grety.
- Chodź, duży krzak cię wzywa, nie wolno go ignorować. - powiedział Finn i wstał, żeby podejść do wadery. Ona niechętnie ruszyła, a gdy usiadł, zrobiła to samo.
  Basior położył się pod drzewem i  próbował zasnąć. Margo tylko czekała, by to zrobił, a ona mogła wrócić do domu.
  Gdy już wszyscy leżeli, nagle z drzewa spadła żaba. Finn natychmiast wstał i spojrzał na żabę, która była mała, ale on bardzo się bał. Żaby były najgorszymi stworzeniami jakie mógł spotkać, jak ona mogła zakłócać spokój dużego krzaka? Szybko zrobił kilka kroków w tył, by być jak najdalej od niej. Dziwne było to, że Margo nawet nie zwróciła na to uwagi, chyba nie zdawała sobie sprawy z powagi tej sytuacji. Widocznie nie wiedziała o tym, że żaby są niezwykle niebezpieczne dla wilków i krzaków, a przynajmniej tak wydawało się Finnowi.
- Idź, demonie! - krzyknął patrząc na żabę, a później skierował wzrok na Margo, która wyglądała na zmęczoną całą sytuacją. - Margo, uciekaj, dalej.
  Ona pokiwała głową, nie była tak przejęta jak Finn. Przecież ta żaba była obok niej, zaraz mogła ją zaatakować, a to na pewno nie skończyłoby się dobrze.
- Ja idę, podziękuj dużemu krzakowi za mnie, dobrze? - zapytał Finn, uśmiechnął się do niej i zaczął kierować się w stronę obozu Łowców. Wadera, którą Finn po prostu zostawił, patrzyła na drzewo, które według niego było dużym krzakiem, a do tego nie wiadomo dlaczego było tak ważne. Wadera nie czekała tam długo, również wracała do domu, ale mimo tego, że szła za czarnym wilkiem, on jej nie zauważył.

Margo, krzaczku? miałam pomysł, ale uciekł i wyszło słabo :C
---
357 PD
~Mimma

niedziela, 12 sierpnia 2018

Od Finna (do Silvera) "Miłość do krzaków" cz.5

  Wilki z klanu znowu dziwnie patrzyły na Finna, chociaż dla niego cała ta sytuacja wydawała się być normalna. Cieszył się, że go znają i (nie) kochają, ale lepiej byłoby, gdyby uważali go za normalnego członka Łowców. On sam nie miał pojęcia, dlaczego inne wilki tak niechętnie z nim rozmawiają, przecież jego opowieści o krzakach i nie tylko, były bardzo ciekawe. Co za niewydarzone ciapciaki, po prostu się nie znają. 
  Frytek wpatrywał się w Silvera, który nie wyglądał już tak poważnie, jak wcześniej. Przez chwilę stał w miejscu, nic nie mówiąc. Zaczął się rozglądać, żeby jakoś uniknąć dalszej rozmowy z przywódcą. Krzaki, wpatrujące się w Silvera i Finna wilki, i więcej krzaków. Tylko to w tym momencie interesowało czarnego basiora. W końcu przeniósł swój wzrok na przywódcę czekającego na odpowiedź. 
- M-mogę Cię nauczyć o krzakach! - zawołał Finniusz. Silver westchnął. - Wtedy mnie zrozumiesz i poznasz mój krzakowy świat.
- O czym ty mówisz? - zapytał starszy basior, który wyglądał na zdenerwowanego ciągłym mówieniem Finna o krzakach. - Znowu one?
  Czarny wojownik westchnął. Silver nie wiedział nic o krzakach, więc nie był w stanie ich zrozumieć, a że Finn uważał się za krzaka, przywódca nie rozumiał też jego. Ach, niektóre wilki to zwykłe ciapciaki, którym nie chce się uczyć o krzakach. Przecież one były niezwykłe. Finniusz miał świetny pomysł. Skoro aktualnie jest w centrum uwagi, to czemu miałby nie zrobić czegoś krzakowego? Postanowił wygłosić mowę, właśnie o nich.
- Krzaki... Krzaki są bardzo ważne! Dlatego musicie się o nich uczyć, a ja wam w tym pomogę. - zaczął nieśmiało i cicho, jednak z każdym kolejnym słowem był pewniejszy. Silver, widząc dziwne zachowanie, podszedł do niego bliżej, mówiąc "Finn, co ty robisz?", jednak nic to nie zmieniło. Finniusz wiedział, że jego pomysł jest dobry i pomoże tym biednym, samotnym wilkom. - Wiecie w ogóle jak wyglądają krzaki? Kurteczka, pewnie wiecie... Ale nikt z was nie wie, jaką mają moc!
  Członkowie klanu Łowców powoli chowali się w swoich jaskiniach, a ich wzrok wyglądał jakby mówili "idź, demonie!". Silver przyglądał się Finnowi i nie wiedział co ma zrobić. Finniusz zawsze był dziwny, ale teraz chyba wygrał frytki. 
- Finn, cicho - powiedział przywódca, jednak czarny basior nie chciał go słuchać. Silv musiał wymyślić coś, co dotrze do Frytka. - Krzaki nie chcą tego, one są tylko dla wybranych.
   Finniusz chyba w to uwierzył. Popatrzył na Silvera, a później na wilki z klanu Łowców. Przecież one na to nie zasługiwały, nie były na to gotowe. Silver pierwszy raz miał rację. Wilk znów popatrzył na przywódcę a później na siebie i uciekł bez słowa.
  Biegł, chociaż nie wiedział gdzie. Mógł wcześniej nad tym pomyśleć. Najlepiej byłoby porozmawiać z krzakami, ale Finn pomyślał, że może Silver miał na myśli to, że "król krzaków" nie zasługiwał na nie. Frytek biegł nie oglądając się za siebie. Po chwili zauważył ładny krzak, nie zdążył się zatrzymać, by go zobaczyć i uderzył w drzewo. Finniusz biegł za szybko, przez co nie mógł stanąć, a nie zauważył drzewa przez piękno krzaka. Czarny wilk leżał pod drzewem i próbował wstać, jednak coś mu na to nie pozwalało. Jedyną pomocą był krzak, który znajdował się dość daleko od Finna, przez co wilk nie słyszał jego słów. Chciał porozmawiać z tym krzakiem. 
  Wojownik leżał w miejscu już od kilku godzin, a przynajmniej tak mu się wydawało. Nie wiedział co ma robić, więc czekał. Próbował się ruszyć, jednak to nie było takie proste. Z każdym kolejnym ruchem czuł coraz większy ból w okolicach tylnej łapy. 
  Zaczynało mu się nudzić. Na początku liczył krzaki, jednak nie było ich tutaj zbyt dużo. Później szukał jakiegoś wilka, ale był zbyt daleko od obozu Łowców. Nawet jeśli ktoś zauważyłby Finna, raczej nie chciałby mu pomóc ze względu na jego dziwny charakter. Wilki z klanu uważały go po prostu za kogoś, z kim nie należy nawet rozmawiać.
  Finniusz westchnął i powoli zamknął oczy, próbując zasnąć, może to był tylko zły sen, a on zaraz się obudzi i wszystko będzie jak dawniej? 

Silver? Hihihi, krzakowo wyszło.

- - -
+397PD
Pani Płot

środa, 8 sierpnia 2018

Od Finna (do Exana) "Nieprzyjemni lokatorzy" cz.4

  Jednak najlepiej zostać z krzakami, one nie są niebezpieczne, a niezwykle rozmowne i ciekawe. Po tym wypadku Finn nie stracił chęci na oglądanie krzaków z Exanem, mimo tego, że robili to wcześniej. One nigdy mu się nie znudzą.
- Najlepszą nagrodą są krzaki - powiedział Finn. Wilk spojrzał na niego tak, jakby mówił "o co Ci chodzi? Co ty masz z tymi krzakami? Lepiej uciekać". - Może pójdziemy na krzakową wycieczkę? - dodał.
  Finn powinien znaleźć sobie inne zajęcie, krzaki nie były najlepszym pomysłem. Trochę dziwne, że jeszcze mu się nie znudziły. Zaczął myśleć, gdy Exan patrzył na niego uśmiechając się. Chyba nie wiedział co powiedzieć. 
- A może wolisz iść na teren Wojowników po frytki? - zapytał Finn, natomiast Exan słysząc to, trochę się odsunął. 
- Frytki? - powtórzył i dziwnie popatrzył na czarnego basiora, dumnego ze swojego pomysłu, który nie spodobał jednak się Exanowi. 
  Finn był podejrzany. Z każdą chwilą i każdym nowym pomysłem wydawał się coraz dziwniejszy. Exan zaczął rozglądać się po swojej jaskini, udając, że czegoś szuka. Poszedł w stronę wyjścia, by uniknąć wędrówki do klanu Wojowników po frytki, które czarny basior tak kochał. Finn wpatrywał się w niego, zastanawiając się, o co mu chodzi. Exan spojrzał na Finniusza, który nie wiedział co się dzieje i zawołał:
- Finn, chodź tu! To krzak! - jak można się było domyślić, czarny wilk od razu przybiegł na miejsce, które wskazał Exan. - Takiego jeszcze nie widziałeś, co nie?
  Frytek cieszył się, że jego nowy przyjaciel interesował się krzakami, to oznaczało, że trzeba wprowadzić go w magiczny świat Finna i jego krzaków. 
- Niedawno go poznałem, ale dużo o nim wiem. - opowiadał Exan. Finn był bardzo szczęśliwy, nareszcie ktoś, kogo też interesują krzaki. - Opowiedzieć Ci o nim?
  Słysząc to pytanie, Finn usiadł i kiwnął głową czekając na opowieść. Znał wszystkie krzaki w klanie Łowców, więc tego, o którym mówił Exan także, ale mimo tego chciał posłuchać wypowiedzi wojownika. Finniusz uważał się za króla krzaków, więc uważnie słuchał, by później poprawić krzakowe błędy nowego przyjaciela i nauczyć go wielu rzeczy. 
- Ten krzak jest tu od bardzo dawna, więc inne krzaki dobrze go znają, można nawet powiedzieć, że jest przywódcą krzaków. Nazywa się... - zaczął myśleć nad imieniem, a Finn dziwnie na niego popatrzył. Jak mógł nie znać imienia tak ważnego krzaka? - Krzak. To jest Krzak. Lubi siedzieć i rozmawiać z innymi o dawnych czasach. Kiedyś był znanym krzakowym wojownikiem, który stworzył Królestwo Krzaków! Jest bardzo rozmowny. - mówił powoli, patrząc na Finna, który uważnie słuchał, wyglądając przy tym dość zabawnie. - Finn, może porozmawiacie i lepiej się poznacie? 
  Finniusz szybko wstał i usiadł obok Krzaka. Exan odsunął się, zostawiając Frytka.
- To dla mnie zaszczyt. - powiedział Finn. Po chwili popatrzył na swojego towarzysza, który chciał jak najszybciej uciec. - Exan, gdzie idziesz?
  Czarny wilk cofnął się i usiadł obok Finniusza, uśmiechając się tylko. To była jedyna szansa na ucieczkę. 

Exan? Nie miałam pomysłu :C

----
+290 PD
~Maggie

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Od Finna (do Crystal) "Oddawaj frytki!" cz.4

  Żaden normalny wilk nie zgodziłby się na coś takiego, ale przecież to Finn, a on myśli, że wszystko jest takie kolorowe i piękne, a każda nowo poznana osoba będzie przyjaźnie nastawiona. Tak było też w tym przypadku. W końcu, co może się stać. Przecież to tylko dopiero co poznana dziewczyna z innego klanu, która pragnie zobaczyć krzaki na terenie Łowców.
  Finn zgodził się na to i zaczął kierować się w stronę swojego klanu. Domek dziewczyny był niedaleko terenów klanu Finna, więc droga nie była aż tak długa, jak myślał. Do tego czarny wilk doskonale znał te tereny, bo często zakradał się tutaj na poszukiwania frytek, które można ukraść. 
- Długo tu jesteś? - zapytał basior, nie wiedząc co powiedzieć. - Jak się nazywasz? Kim jesteś?
  Zaczął zasypywać ją pytaniami, na które nie do końca chciała odpowiadać. Przecież to może źle się skończyć, zarówno dla dziewczyny, jak i wilka, choć on chyba się tym nie przejmował. Podróż z obcym, a do tego wilkiem, na pewno będzie bezpieczna. Wszędzie były krzaki, ale nie takie o jakich mówiła medyczka Wojowników. 
- Grrr, to jakich ty krzaków potrzebujesz, do kurteczki? - zapytał Finn, który nie był zbyt zadowolony. - Czy ty w ogóle wiesz co to są krzaki?
  Po chwili wpadł na świetny pomysł. To znaczy, według Finna był świetny, chociaż tak naprawdę to był słaby pomysł, a takich Finniusz miał wiele. Czarny wilk chciał zrobić małą wycieczkę po klanie Łowców dla medyczki, by obejrzała krzaki. Na to nie było czasu, przecież ktoś mógł ich zobaczyć, ale Frytek się tym nie przejął. Obmyślał swój świetny plan, by stał się jeszcze lepszy.
- Mogę ci pokazać krzaki, ale ty też coś dla mnie zrobisz - powiedział Finn. Dziewczyna z klanu Wojowników spojrzała na niego pytająco. - Musisz dać mi frytki, dopiero wtedy dam Ci to, czego chcesz.
- Ale przecież już dostałeś frytki, czego jeszcze chcesz? - zapytała, ale Finn chciał więcej. 
  Frytki były cudowne, Finn kochał je, ale nie bardziej niż krzaki. Na terenie Łowców było bardzo dużo krzaków, z czego Finniusz był bardzo zadowolony, mimo tego, że inne wilki nie były nimi tak zainteresowane jak Finn. Ale w końcu znalazł osobę, która się nimi interesuje. Co z tego, że jest z innego klanu?
- Najpierw mogę pokazać Ci krzaki, ale później frytki - powiedział, a mówiąc to zmieniał się w groźnego wilka, brakowało jeszcze tego, by powiedział "grr".
  Medyczka niechętnie kiwnęła głową i poszli. Wszędzie były krzaki, a Finn każdego z nich przedstawiał dziewczynie. Krzaki miały imiona nadane przez Finna. Dość dziwne było to, że o wszystkich pamiętał. 

Crystal? Wybacz, że takie krótkie i krzakowe, ale nie miałam pomysłu :C

----
+256 PD
~Maggie

środa, 1 sierpnia 2018

Od Finna (do Margo) "Krzaki, śledztwa i brak normalności" cz.4

  Margo była jakaś dziwna, nie mogła zobaczyć, że to jest krzak. Uważała się za medyka, a nie znała się nawet na krzakach. Temu klanowi brakuje wiedzy na ich temat. Finnowi wydawało się, że żyje z jakimiś ciapciakami, a on jest geniuszem. Jedynie on znał się na tak wielu rzeczach, pozostałe wilki tylko siedziały razem i nic nie robiły, a Frytek próbował jakoś to naprawić, ale z niewiadomego dla niego powodu, wilki nie chciały z nim rozmawiać. Podejrzane...
- Nie widzisz, że to krzak? - zapytał zdziwiony Finn. - A wiesz w ogóle do czego służą krzaki? Ja mogę Cię nauczyć!
  To mogło zabrzmieć niepokojąco, kto wie, co może stać się pod takim krzakiem? A do tego z nieznanym wilkiem? Według wojowników z klanu, czarny wilk był bardzo dziwny, chociaż on sam uważał się za normalnego, co nie do końca było prawdą.
- Podziękuję. - odparła grzecznie wadera.
  Jak ona tak mogła. Finn zaczął się rozglądać w poszukiwaniu innych krzaków. Może po prostu ten krzak nie odpowiadał waderze? Na terenie Łowców było wiele krzaków, a Finn rozmawiał z każdym z nich, a później wpisywał na swoja magiczną listę "krzaki zaliczone". 
- Ty ciapciaku - po tych słowach wadera popatrzyła na niego jeszcze dziwniej. Finn natomiast nie zdawał sobie z tego sprawy, wydawało mu się, że są przyjaciółmi. Po chwili dodał: - Jak się nazywasz?
  Finn zadał jej już wcześniej to pytanie, ale z niewiadomego powodu nie odpowiedziała. Wadera z jasną sierścią dobrze wiedziała o imieniu wilka, w końcu każdy go tutaj znał. Nie dość, że był bliskim przyjacielem przywódcy, to jeszcze klanowym psychopatą wielbiącym krzaki, a także kaktusy. Widząc brak zainteresowania wadery, Finn zapytał ponownie, tym razem uzyskał krótką odpowiedź. "Margo", to właśnie było jej imię. 
- Ładnie - powiedział. - Ja jestem Finniusz Serdeczny, ale możesz mówić po prostu Finn, lub Frytek.
  Najwyraźniej zapomniał o tym, że już wcześniej przedstawił się. Czarny wilk zastanawiał się nad tym, co ma zrobić. Margo wyglądała na znudzoną, a do tego nie była zbyt zadowolona obecnością Finna. 
  Wilk ruszył przed siebie, nie patrząc nawet czy wadera idzie za nim. Zauważył piękny krzak róży, którego wcześniej nie widział, więc musiał się nim zająć. Usiadł obok niego, na początku trochę zawstydzony, zaczął rozmowę. Margo przyglądała się całej tej sprawie, wyglądała tak, jakby właśnie chciała uciec z tego miejsca, ale obserwowanie wilka było ciekawe, dopóki on nie podszedł i nie zaczął rozmowy. 
- Jak tam? - zapytał wpatrując się w krzak, po czym przeniósł wzrok na Margo. - Przedstawię ci kogoś.
  Po tych słowach ruszył w stronę medyczki, która nie była do końca zadowolona z tego, co się działo. Będąc obok niej mruknął coś, by poszła za nim, jednak ona nie była przekonana co do tego. Ostatecznie poszła z nim, ale tylko po to, by obserwować czarnego wojownika. Możliwe, że miał wilczom depresję, czy coś takiego, a skoro wadera była medykiem, miała możliwość sprawdzenia tego. 
- Krzaczku, przedstawiam Ci Margo - zaczął i uśmiechnął się do wadery. - Jest medyczką klanu Łowców.
  Ona tylko nerwowo się uśmiechnęła, podczas gdy Finn mówił dalej:
- Margo, to moja nowa przyjaciółka... - pomyślał chwilę. - Krzaczysława dzięki Lodzik, Carm.
  Finn miał zamiar wprowadzić waderę w magiczny świat krzaczków, mimo tego, że ona nie wykazywała chęci. Według basiora była do tego odpowiednią osobą. Uważał, że jest równie inteligentna, co on i nadaje się do tego. Brakowało jej tylko wiedzy, ale przecież wszystkiego można się nauczyć, a Frytek jest świetnym nauczycielem. 

Margo? Krzakowo wyszło :C

285 PD ~Teczka

poniedziałek, 30 lipca 2018

Od Finna (do Crystal) "Oddawaj frytki!" cz.2

  Frytki… są takie cudowne. Finniusz je kochał, a żeby je zdobyć, musiał zakradać się na tereny Wojowników, co nie bardzo mu chcę podobało u innych, ale on jest Finnem, więc może. Nigdy nie lubił zdradzania własnego klanu, ale frytki... Musiał się dla nich poświęcić. W końcu Silver i tak się nie dowie, bo Finniusz jest świetnym tajnym agentem i potrafi wszystko pięknie ukryć.
  Tak więc to co zwykle, zakradanie się do Wojowników i kradnięcie ich frytek. Tym razem okradziona została młoda dziewczyna, wyglądała może na czternaście lub piętnaście lat. Nie to jest tu ważne, wilki nie znają się na wieku ludzi. Miała długie, jasne włosy i była niskiego wzrostu, tylko to udało się zauważyć Finnowi. Przecież to była zbyt szybka akcja, a wilk nie zwrócił uwagi na właścicielkę frytek.
  Finn wybiegł z jej domu i już miał uciekać do swojego klanu, gdy zauważył... krzak. Piękny, zielony krzak, jakiego nie widział na terenie Łowców. Taki duży... Taki... piękny. Finn od razu wskoczył za krzak jego marzeń i ukrywał się pod nim. To była emocjonująca chwila, wilk bał się, że ktoś go zauważył, ale nie mógł sobie odmówić siedzenia pod tym krzakiem. Zawsze pod krzakami działy się niesamowite rzeczy, ale każdy krzak mógł mieć inny wpływ na Finna, tak więc według niego musiał wypróbować siedzenia pod każdym. 
  Tak sobie siedział i spokojnie obserwował dziewczynę jedzącą resztki frytek, które zostały po jego ataku, bo ten krzak znajdował się za oknem jej domu. Zaczął wesoło śpiewać sobie swoje słynne Finnowe piosenki. Z każdą chwilą coraz bardziej się wczuwał i śpiewał jeszcze głośniej. Jedyne co można powiedzieć: ach, ten Finn... 
  Spokojne siedzenie pod krzakiem na terenie obcego klanu nie mogło dobrze się skończyć, po kilku minutach dziewczyna wyjrzała przez okno, by sprawdzić kto tak śpiewa, a jej oczom ukazał się duży, czarny wilk siedzący spokojnie i śpiewający swoje własne piosenki. Spojrzała na niego groźnie i szybko pobiegła w stronę drzwi. Frytek czując zagrożenie ze strony dziewczyny szybko wstał i zaczął się rozglądać. To był jego największy błąd. Zamiast uciekać przed wściekłą medyczką, on przyglądał się jej. 
- Oddawaj moje frytki - mruknęła dziewczyna. 
  Była bardzo zła, a Finniusz wcale się jej nie dziwił, bo sam byłby wściekły, gdyby ktoś zabrał mu krzaczki. 
- Za kilka dni Ci je oddam - nie myśląc powiedział i uśmiechnął się do niej.
  Wcale nie zastanawiał się dlaczego jeszcze tutaj stoi, powinien już dawno uciec, ale przecież to Finn, a on nigdy nie robi tego, co powinien, a w dodatku nie myśli zbyt często. 
- Jak mogłeś? - zapytała członkini klanu Wojowników, która wyglądała na złą, ale jej ton był bardziej smutny. - Co mam teraz zrobić? Te frytki były wyjątkowe.
  Finnowi zrobiło się przykro, pozbawił tą biedną istotkę jedzenia, a co jeśli te frytki to był jej jedyny posiłek? W tej chwili chciał jej oddać frytki, które mogły być dla niej bardzo ważne, ale nie miał jak. Myślał nad jakimś dobrym sposobem na oddanie ich, ale przecież już je zjadł.
- Wybacz mi - powiedział Finn.
  Wtedy w jego głowie pojawił się świetny pomysł. Przecież on sam jest Frytkiem! Normalnego wilka już nie byłoby w tym miejscu, ale Finn chciał zaprzyjaźnić się z człowiekiem. A co jeśli tak naprawdę też jest wilkiem, tylko zabłądziła i zmieniła się w człowieka? Albo to tylko przebranie? Bardzo możliwe. To wszystko według niego było bardzo podejrzane i tak naprawdę nikt nie był tym, za kogo się uważał. A co jeśli Finn nie jest wilkiem? Pewnie tak naprawdę jest krzakiem w wilczym ciele. 
- Co mam zrobić? - zapytał wilk, mając nadzieję na jakąś miłą odpowiedź. - Jestem Finniusz Serdeczny Sendłicz, ale możesz mówić Finn lub Frytek. 

Crystal? :3

301 PD ~Teczka

Od Finna (do Exana) "Nieprzyjemni lokatorzy" cz.2

  Finn uwielbiał poznawać nowe wilki i bardzo cieszył się, gdy mógł to robić. Tym razem jego "ofiarą", bo zazwyczaj wilki nie przepadały za Finnem ze względu na jego rozkojarzenie i odmienny sposób bycia, był basior, którego wcześniej tu nie widział i nie znał nawet jego imienia. Nowo poznany wilk wydawał się być rozmowny, chociaż wyglądał na zmartwionego. Finniusz, jako bardzo emocjonalny wilk, przejmował się problemami swoich przyjaciół, nawet tych dopiero co poznanych.
- Co się stało? - zapytał czarny basior, który widząc przygnębienie nowego przyjaciela, posmutniał.
  Wojownik wyglądał na przyjaznego, a do tego chętnie rozmawiał z Frytkiem, co nie zdarzało się zbyt często. Z niewiadomego dla niego powodu, inne wilki go unikały, a gdy on, przygotowany do rozmowy, podchodził do nich - udawały, że mają coś do załatwienia i opuszczały go. Ach, te wilki z klanu Łowców...
- Mam myszy w jaskini - powiedział basior, na co Finn odpowiedział swą słynną zdziwioną miną, którą wilki z klanu dość często mogły podziwiać. - Co mam robić?
  Po jego słowach Finn przechylił lekko głowę i zaczął myśleć. Nie zdarzało mu się to zbyt często, a jego myśli były bardzo dziwne. Zamiast myśleć o rozwiązaniu tej sprawy, on zastanawiał się co zjeść na obiad. Po chwili w jego głowie pojawił się interesujący pomysł, według Finna świetny, ale jeśli chodzi o zmartwionego wilka... nie bardzo.
- Jak się nazywasz? - zapytał czarny basior, stojący przy nim i radośnie merdający ogonem. - Pokażę ci coś!
  Wilk, który miał poważniejsze problemy, nie miał czasu na jakieś oglądanie krzaków, lub czegoś takiego. Dla Finna jednak zawsze był czas na zwiedzanie Avfallen.
- Exan - odpowiedział szybko basior, na co Finn również się przedstawił, chociaż był znany w klanie przez swój dziwny sposób bycia i ogromne zainteresowanie krzakami. - Co chcesz mi pokazać? - dodał po chwili.
  Finniusz bez słowa ruszył, a za nim Exan. Pewnie każdy domyśla się co chciał mu pokazać. Tak, krzaki. Finn je kochał i każdego chciał wprowadzać w swój Magiczny Świat, a do tego były potrzebne właśnie krzaki. Jego przyjaciele musieli mieć chociaż podstawową wiedzę o nich, inaczej Finn nie był zbyt zadowolony. Przecież krzaki są bardzo ważne, każdy powinien o nich wiedzieć, a w klanie Łowców jedynie Frytek miał tak dużą wiedzę na ich temat. Pozostałe wilki nie przywiązywały tak dużej wagi do krzaków, a ich temat nie był dla nich tak ważny, jak tak można.
  Podróż ta nie trwała zbyt długo, a wilki szybko dotarły na miejsce. Oczom Exana ukazał się krzak, przy którym stał jakiś wilk, którego ani Finn, ani Exan nie znali. Czarny basior, który przyszedł tu z Finnem, rozglądał się, najwyraźniej nie wiedział, że Finniusz chciał mu pokazać krzaki. Czarny wilk z niebieskimi oczami podszedł do niechcianego gościa i popatrzył na niego. Zazwyczaj był miły dla innych, ale ten wilk zajął jego krzak.
- Co ty tu robisz? - zapytał oburzony Finn. Poczekał chwilę, po czym dodał. - Co za nieprofesjonalna obsługa.
  Po tych słowach skierował się w stronę Exana, który był równie zaskoczony, co wilk siedzący pod krzakiem. W tej chwili Finn obmyślał plan odebrania krzaka temu niewydarzonemu wilkowi. To straszne, tak siedzieć pod krzakiem, który nie należy do ciebie?
- Niewydarzony ciapciaku, ten krzak należy do mnie. - powiedział Finn, a do tego dodał kropkę nienawiści. - Albo stąd odejdziesz, albo... Pozwolisz nam się do siebie przyłączyć!
  Tego nikt się nie spodziewał i nikt nie wiedział, co Finn ma przez to na myśli. Wystraszony i zestresowany wilk przyglądał się wojownikowi, który wcale nie był taki groźny na jakiego wyglądał. Wilk uciekł, chyba nie był zainteresowany, a krzak został sam. "No szkoda, razem byłoby nam lepiej" - pomyślał Finn. Exan stał obok czarnego wilka i patrzył na niego. Chyba kogoś tak dziwnego jeszcze nie widział. Dalej wyglądał, jakby był przejęty sprawą swojej jaskini, natomiast Finn nie traktował tego zbyt poważnie.
- Hmm… muszę już iść - oznajmił Exan, ale Finniusz dalej chciał pokazać mu krzaki i nie puścił go do miejsca, do którego chciał wracać.
- Nie chcesz obejrzeć tego krzaka? - zapytał. - Tylko spójrz, jest taki zielony. Fajnie, co nie?
  Exan nerwowo kiwnął głową i uśmiechnął się tak, jakby mówił "pomóżcie mi, on chce mnie zabić, zaraz wszyscy zginiemy". No cóż, Finn był po prostu specyficzny, a krzaki wkrótce opanują cały klan, więc warto się o nich uczyć!
- A co do Twoich myszy... - zaczął Frytek. - Mogę je zjeść!

Exan?

wtorek, 24 lipca 2018

Od Finna (do Margo) "Krzaki, śledztwa i brak normalności" cz.2

  Finn popatrzył na waderę, która nie była do niego tak pozytywnie nastawiona, jak on do niej. Do tego nie rozumiała języka krzaków, trzeba ją wszystkiego nauczyć, bo nie jest wyedukowana na takim poziomie, jak Finn.
- Co ty wróblujesz? - zapytał zaskoczony basior.
  Wadera z jasną sierścią spojrzała na wilka pytająco. Była zirytowana i nie wiedziała o co może mu chodzić. No cóż, Finn miał swój własny język i lubił się nim posługiwać. Dla niektórych mógł się wydawać specyficzny lub dziwny, ale on był po prostu wyjątkowy, a przynajmniej tak mu się wydawało.
- O co Ci chodzi? - zapytała wadera.
  Finn również nie wiedział, co on od niej chce. Postanowił zadać jej pytanie, które wcale nie było jednak odpowiedzą na jej pytanie.
- Jak masz na imię? - tak właśnie brzmiało. - Jesteś wilką, tak? - dodał po chwili.
  To było dziwne pytanie. Finn był mistrzem, jeśli chodzi o niezwiązane z rozmową stwierdzenia lub pytania. Wydawało się, że on sam nie wiedział, co mówi. Gdy nowo poznana wadera - o czym jeszcze Finn nie wiedział - zastanawiała się i patrzyła na niego dziwnym wzrokiem, on nie pamiętał już o swoim wcześniejszym pytaniu.
- Co ty do mnie mówisz? - zapytała wadera, której chyba nie podobało się dziwne zachowanie Finniusza.
  On westchnął. Wydawało mu się, że to ona niczego nie rozumie i ma jakiś problem z mózgiem, o którym nie wie. Finn myślał tak o wielu wilkach. Według niego to on jako jedyny był normalny, a inni to po prostu jakieś wilki spod krzaka, a to było złe określenie.
- Jestem Finniusz Serdeczny - przedstawił się, chociaż wszyscy w klanie Łowców go znali z jego dziwnych czynów.
  On natomiast nie znał wadery, bo nie bardzo interesował się innymi wilkami i ich życiem. Finn chciał poznać nowe wilki, ale z nieznanego mu powodu, one nie były tak chętne, jak on. "Dziwne te wilki" - pomyślał Frytek.
- Jesteś wilką, tak? - zapytał ponownie. - Chodźmy pod krzak - dodał po chwili, na co wadera aż podskoczyła i odsunęła się od basiora, który był raczej obojętny.
  Finn zaczął iść w stronę krzaka, a wadera, której imienia nadal nie poznał, wyglądała na zirytowaną, można powiedzieć nawet, że przerażoną. Ale kto nie bałby się takiego wilka, jakim jest Finn? Używa dziwnych słów, namawia na wspólne chodzenie pod krzaki, gdzie nikt nie wie, co może się stać. Równie dobrze Finn może być wilczym złoczyńcą i zrobić coś... ekhem, złego nowo poznanej waderze. Lepiej nie ufać nikomu.
- Co? - zapytała wadera przyglądając się Finnowi.
  Jej wypowiedź oraz wyraz twarzy były chłodne, co jednak nie zniechęciło Finniusza. Był pewny, że ona tylko udaje i tak naprawdę ma ochotę na wspólny spacer razem z nim, tylko nie chce się przyznać. Tak nie do końca było, a wadera nie była zadowolona jego obecnością. Wolała go obserwować z daleka, a nie rozmawiać z nim i musieć znosić jego głupie pytania. Finn natomiast był szczęśliwy, że może poznać nowego wilka, mimo tego, że wadera nie wykazywała chęci na dalsze rozmowy. 
- Krzaki - odpowiedział Finn. - Nigdy ich nie widziałaś? Może ci pokazać?  : )
  Ona spojrzała na niego jeszcze dziwniejszym wzrokiem. To trochę dziwne, że jeszcze tu stoi, zazwyczaj "ofiar" Finna po takim tekście już nie było.

Margo?

----
+323 PD
~Maggie

Od Finna (do Silvera) "Miłość do krzaków" cz.3

  Silver niestety nie był na tyle mądry, by zrozumieć fascynację krzakami Finna. Tylko bardzo inteligentne wilki wiedziały, po co są krzaki i do czego służą.
- Silver, ty nic nie rozumiesz! - Finn oznajmił to przywódcy i z płaczem uciekł do klanu, nie patrząc nawet na te biedne krzaki, które go potrzebowały.
  Silver zerknął na Isabelle, która była równie zdziwiona, co on i mruknął coś do siebie, po czym ruszył wspólnie z waderą do klanu za Finnem. Biedny Finn, był rozdarty i nie wiedział co robić. Myślał, że Silver jest jego najlepszym przyjacielem, ale nawet on nie rozumiał miłości do krzaków czarnego wilka. Nikt nie mógł tego zrozumieć.
  Frytek przybiegł szybko do swojego klanu i z płaczem wskoczył do legowiska wilków. Członkowie Łowców patrzyli na niego jeszcze dziwniej niż zwykle i pewnie niedługo znowu czarny wilk będzie głównym tematem ich rozmów. No cóż... Finn jest po prostu niezwykle interesujący i nie tylko on sam to zauważył. A może po prostu był tak cudowny, że każdy mu zazdrościł i dlatego tak o nim mówili? Tak, to na pewno dlatego. Finn jest sławny, znany w całym klanie. W każdym razie... Co za niewydarzone krzaki.
  Finniusz położył się na swoim miejscu i postanowił ukryć się przed całym światem, a tym bardziej przed Silverem.
- Silver to zwykły krzak i wąchacz stokrotek - powiedział cicho do siebie. - Nie powinien być królem i przywódcą, jeśli nie może zrozumieć tak prostej czynności jaką jest badanie krzaków. Widać, że ten klan Łowców jest jakiś opóźniony i nikt tu nie zna się na nowoczesnych zainteresowaniach. - dodał po chwili.
  To była jedna z niewielu chwil, gdy Finn był normalny godzina krzaków, chociaż zawsze później miał coś jak "czekaj... co?".
- Niewydarzone krzaki! - zawołał trochę głośniej.
  Po chwili do miejsca, gdzie przeżywał tą okropną chwilę Finn, dotarła Isabelle. Usiadła obok niego i westchnęła. To była bardzo dramatyczna chwila dla Finniusza. Isabelle zapytała go, co się stało, chociaż przy tym była i powinna znać odpowiedź. Dla Finna było to coś strasznego, a inny, niezwiązany z krzakami wilk, nie przejąłby się tym.
- Silver mnie zdradza! - krzyknął Finn.
  Isabelle wyglądała na zdziwioną, a Finn po chwili jakby doznał olśnienia. Wstał i poszedł w stronę wyjścia. Wadera została na miejscu, obserwując czarnego wilka. Frytek wyszedł z jaskini i powędrował w stronę... najbliższego krzaka. Chyba musiał się odstresować właśnie pod krzakiem.
  Gdy wrócił do jaskini, nikogo już tam nie było. Co za niewydarzone krzaki, co ten Silver, przecież zrobił coś okropnego, jak on mógł nie przyjść przeprosić Finna. W jego głowie pojawiało się wiele różnych myśli, a z każdą minutą stawały się one coraz dziwniejsze. W końcu były tak dziwne, że Finn postanowił włączyć swój tryb "brak myślenia", którym posługiwał się codziennie.
  Czarny wilk, który przeżywał w tej chwili prawdziwy dramat, poszedł zwiedzać klan, gdy już się uspokoił. Potrzebował pomocy krzaków. Znalazł bezpieczne miejsce i odpowiednie krzaki do tego. Czuł się otoczony przez krzaki, ale wiedział, że one mu pomogą. Usiadł na miękkiej trawie, która także zawsze go fascynowała, była na liście "fajne rzeczy Finniusza Serdecznego". Popatrzył na krzaki, które znajdowały się na polanie, na której był wilk. Przez chwilę myślał o tym, by zrezygnować, ale ta myśl szybko go opuściła, a pojawiły się nowe, przedstawiające Finna jako króla Łowców... to znaczy zwykłego wilka z marzeniami. Finn poczuł zmęczenie, ale to nie było tak ważne, jak rozmowa z krzakami.
  Finniusz Serdeczny popatrzył na krzaczki obok niego i zaczął z nimi rozmawiać.
- No hej, jak tam? - zapytał pierwszego krzaka. - Haha, u mnie też, co dzisiaj robiłeś? - dodał po "odpowiedzi" od krzaka.
  Czarny wilk, który wyglądał dziwnie i pewnie ktoś przestraszyłby się go, gdyby go teraz zauważył, świetnie bawił się z krzakami. Po chwili zaśmiał się.
- Nie mów tak, zawstydzasz mnie - powiedział basior.
  Rozmowy z krzakami chyba mu pomogły, to była najlepsza terapia dla Finna. Czasami on stawał się "normalny", a do tego wściekły, co było niebezpieczne, chociaż działo się tak bardzo rzadko, prawie nigdy, a jak już, to był cud. Niekoniecznie podobało się to Finnowi, który zresztą nie był świadomy co się z nim dzieje, a na drugi dzień niczego nie pamiętał. Ach, ten Finn... Tak już chyba mają wilki, które posiadają niezwykłą moc rozmowy z krzakami i widzenia rzeczy, których zwykłe wilki nie mogą zobaczyć.
  Po tych ciekawych rozmowach, wilk wrócił do klanu, a tam zastał Silvera.
- Co on tu robi, przecież nie powinien tu być! - powiedział do siebie cicho Finn.
  Może był tu dlatego, że jest przywódcą Łowców? Aktualnie Finn był na niego zły, więc nie miał zamiaru myśleć o nim więcej. Przeszedł obojętnie obok przywódcy, który nie spodziewał się, że wilk jeszcze będzie cokolwiek pamiętał z tamtej chwili. "Co ty, do krzaka, odkurteczkujesz, Silv?" - pomyślał Finniusz.
  Czarny basior ruszył w stronę wilków, których nawet nie znał, by Silv był zazdrosny. Finn wiedział, że przywódca na niego patrzy.
- No hej, wilki - powiedział ze swoją słynną pozą Finna.
  One nie były tak pozytywnie nastawione, jak czarny basior i opuściły go śmiejąc się. Frytek warknął i popatrzył na Silvera smutno i zawołał w jego stronę:
- Silver, wybacz mi!

Silver? ; )) hahaahah, nie wiem czemu to napisałam


----
+510 PD = lvl 2
~Maggie

niedziela, 22 lipca 2018

Od Finna (do Silvera) "Miłość do krzaków"

  Kolejny dzień w życiu Finna, który za każdym razem liczy na fascynującą przygodę, a dostaje znów to samo: kolejny, nudny dzień spędzony na leżeniu w jaskini lub szukaniu przyjaciół. Ten nie miał być inny od tamtych, chociaż wilk nadal liczył na zmianę.
  Finniusz obudził się w swojej jaskini i od razu wstał ze swojego legowiska. Zaczął się rozglądać, przeciągać, a po kilku minutach wyszedł powoli z jaskini. Popatrzył na wilki siedzące pod krzakami i rozmawiające ze sobą. Mruknął coś pod nosem i zaczął szukać swoich przyjaciół, których miał niewiele. Po długiej chwili poszukiwań, zmęczony Finn spostrzegł Isabelle siedzącą w cieniu i rozmawiającą z przywódcą Łowców - Silverem. Czarny wilk bardzo lubił te wilki i często spędzał z nimi czas, to właśnie wspólnie z nimi opuścił Terrę Nihil i przybył na nowe ziemie.
  Zadowolony Frytek ruszył w kierunku przyjaciół, którzy już wcześniej go zauważyli.
- Witaj, Silver - pierwszego Finn przywitał przywódcę - Cześć, Isabelle - dodał mniej oficjalnie.
  Usiadł obok nich i zaczęła się rozmowa. Nie była jakaś niesamowicie ciekawa, ale czarny basior cieszył się, że może spędzić czas z najbliższymi przyjaciółmi z klanu. W trakcie rozmowy Finn podziwiał krzaki, przez co był rozkojarzony i nie wiedział o czym mówią jego towarzysze. Według czarnego wojownika krzaki były niezwykle interesujące i planował z nimi wspólną przyszłość, chciał zostać kimś, kto zajmuje się nimi. 
- Finn - rzekł Silver, a w tym momencie Frytek się ocknął i spojrzał zdziwiony na przywódcę.
- Tak? - spytał szybko, nie wiedział o co może chodzić Silverowi i zaczął się trochę niepokoić.
- Idziesz dzisiaj ze mną na polowanie - był to bardziej rozkaz, niż pytanie, ale Finn nie mógł odmówić, bo to przecież przywódca klanu! Poza tym nie miał nic ciekawego do roboty.
  Finn lubił wychodzić na polowanie lub zwykły spacerek, tym bardziej z Silverem, którego bardzo lubił i szanował Silverinn. Czarny wilk ucieszył się więc, gdy przywódca zaproponował mu to. Zazwyczaj nudziło mu się, bo krzaki nie miały dla niego tyle czasu, ile on potrzebował na ich badanie. Finniusz już kiedyś chciał znaleźć sobie inne zainteresowania, ale jednak zawsze wygrywały krzaki, to jest coś, co Finn chciałby robić w przyszłości, wręcz ciągnie go do krzaczków.
  Wilk ocknął się i szybko skinął głową przed Silverem, który nie podzielał jego ogromnego szczęścia i zainteresowania polowaniem. Mimo tego, że Finn robił to już wiele razy, dalej nie miał dość, bo przecież zawsze może wydarzyć się coś niesamowitego. 
  Tak więc od razu ruszyli, wraz z Isabelle, która też została zaproszona na polowanie przez Silvera.
  Frytek zamyślił się, ale gdy tylko Silver spojrzał na niego, czarny wilk udawał, że wie o co chodzi, chociaż tak naprawdę było inaczej. Po drodze czarny wilk podziwiał krzaki, które były fascynujące, a do tego były wszędzie. Finn z trudem powstrzymywał się przed podejściem do jakiegoś krzaka, sam nie wiedział czemu, ale chciał go obejrzeć. 
  Silver pytająco spojrzał na Finna, który zatrzymał się przy krzaku i zaczął podziwiać, bo nie mógł się powstrzymać. 
- Nic się nie dzieje - powiedział szybko Finn i spojrzał na wilki stojące obok niego i wpatrujące się w czarnego puszystego wilka. Silver jeszcze przez chwilę badał sytuację, mruknął coś pod nosem i ruszył dalej, a wraz z nim pozostałe wilki. 

Krzak? To znaczy Silver? 

----
+319 PD
~Maggie

sobota, 21 lipca 2018

Nie zabijaj szczupaka, bo pójdziesz pod krzaka, a pod krzakiem potrafią dziać się naprawdę dziwne rzeczy.

Finniusz Serdeczny
Znany też jako Frytek lub Finn
Finn | 6,5 roku | Wilk | Łowcy | Patrolujący
Ścieżka Wojownika
Poziom 4 980/2500 PD (5425 PD) | 80 punktów
Mimma [hw] Mimma#2979 [discord] tekliusza@gmail. com [email] 
Art by Safiru