Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Nieprzyjemni lokatorzy" ❀. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Nieprzyjemni lokatorzy" ❀. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 listopada 2018

Od Finna (do Exana) "Nieprzyjemni lokatorzy" cz.6

*to też przed tym do Silvera*
  Exan był widocznie zainteresowany krzakami, nareszcie ktoś się znalazł! Jedyny wilk w klanie, który podziela jego miłość do krzaków. Finniusz uważnie mu się przyglądał, musiał ocenić, czy wojownik jest godny rozmów z tymi roślinami.
- Chcesz może odwiedzić magiczny świat Finna, czyli mój magiczny świat? - zapytał czarny wilk, ciesząc się i skacząc. Miał już nawet plany co do tego, chociaż Exan będzie pierwszą osobą, która pozna jego krzakową rodzinę.
- Magiczny świat Finna? Co? - zapytał, a przy tym wyglądał na zdziwionego i trochę przestraszonego. Frytek kiwnął głową, na co Exan wydał z siebie długie "hmm". Zapewne myślał o tym kiedy warto uciekać, teraz czy później. Czarny wilk uważnie przyglądał się przyjacielowi, który obmyślał plan (ucieczki). - Mogę go odwiedzić, a gdzie jest? - zapytał Exan.
- Zwykłe wilki go nie widzą, żeby go zobaczyć musisz przejść magiczne wprowadzenie - powiedział Finn bez zastanowienia. Proponował to już kiedyś, ale każdy uciekał lub grzecznie odmawiał, a później uciekał, co nie było do końca grzeczne. 
- Możemy spróbować - mruknął Exan. Frytek spojrzał na jego ogon i pomyślał "idealny". Zaczął kierować się w stronę wyjścia z jaskini wojownika, by zaprowadzić go do polany, na której wszystko będzie miało miejsce. Exan poszedł za nim.
***
Droga nie była długa, ani męcząca. Basior wyglądał na zestresowanego, ale myślał, że to tylko zwykłe zabawy Finna, a dla niego było to bardzo poważne. Finn na swoim ogonie nosił liście Króla Krzaków, dlatego tak uważnie przyglądał się ogonowi Exana. Nowy w królestwie krzaków otrzyma jeden liść, a z czasem będzie dostawał ich więcej, aż w końcu będzie jak Finn.
- Jesteśmy! To będzie najważniejsza chwila w Twoim życiu, jak się z tym czujesz? - zapytał Finn.
- Co? - to była jedyna odpowiedź Exana, który nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co zaraz się stanie. Frytek uśmiechnął się, spojrzał na swój ogon, a później na krzaki. Zaprowadził Exana na środek polany, którą otaczały magiczne krzaki, a przynajmniej dla czarnego wilka były magiczne. Finniusz zaczął przywoływać Króla Krzaków. Exan wpatrywał się w niego, a jego wzrok mówił "co". Basior zrobił złą minę, gdy nic się nie stało. Krzaki po raz kolejny go zawiodły, a on zaczął zastanawiać się, czy naprawdę powinien z nimi przebywać.
- Królu Krzaków, jestem dla Ciebie za dobry! Z nami koniec! - krzyknął zdenerwowany i podniósł swoją głowę, patrząc w niebo. Zaczął padać deszcz, a Finn żałował swoich słów. Uważał, że to przez niego deszcz pada, a Król Krzak płacze i ma depresję wilczom. Wilk spojrzał na Exana i zawołał: uciekamy!
  Tak też zrobili. Zostawili biedne krzaki, które się tego nie spodziewały. Finn też się nie spodziewał, myślał, że wszystko się uda, a jego przyjaciel zostanie krzakowym wilkiem. Zastanawiał się co zrobił źle i dlaczego mu się to nie udało.
- Exan, jesteś zły? - zapytał zmartwiony wilk.
- Dlaczego miałbym być zły? Za spacer? - odpowiedział basior. On chyba nie wiedział, że się nie udało lub po prostu cieszył się z tego powodu.
- Wracajmy, bo jest zimno, a ja wczoraj myłem swoje futro - zaśmiał się Frytek.

Exan? :3
---
246 PD
~Mimma

wtorek, 4 września 2018

Od Finna (do Exana) "Nieprzyjemni lokatorzy" cz.6

  Finn spojrzał na Exana, który chyba myślał, że zna się na krzakach, a przynajmniej tak mu się wydawało. Tak naprawdę wilk nic o nich nie wiedział, a jeśli chciał się dowiedzieć, to najpierw Finn musiał stwierdzić czy jest gotowy na wprowadzenie do magicznego świata krzaków. 
- Nie rozumiesz - w końcu odpowiedział na słowa basiora z klanu Łowców. 
  On tylko spojrzał na wilka, który wciąż patrzył na Królewski Krzak. Był taki piękny, taki idealny, a do tego świetnie pasował do Finna. Czarny wojownik pomyślał o Silverze, on też był królem, więc taki krzak na pewno mu się spodoba. Tak, to świetny pomysł.
- Exan... - zaczął mówić, ale drugi wilk widocznie nie chciał z nim rozmawiać. - Może pójdziemy do mojego przyjaciela Silvera żeby dać mu ten Królewski Krzak? Na pewno się ucieszy.
  Wojownik zaczął myśleć. Przecież Silver jest przywódcą, a do tego bardzo (nie)groźnym  przywódcą. Wizyta Finna, Exana i Krzaka może mu się nie spodobać. Chociaż skoro jest jego "przyjacielem", a przynajmniej z tego co mówi Finn, który każdego nazywa przyjacielem, może nie być aż taki zły.
- Możemy spróbować - odpowiedział po namyśle Exan.
  Po tych słowach ruszyli do jaskini przywódcy razem z Królewskim Krzakiem. Finn wesoło skakał i śpiewał piosenki właśnie o krzakach, których Exan nigdy wcześniej nie słyszał. Drugi wilk dalej nie był przekonany co do tego pomysłu. Silver był biedny i samotny, więc krzak na pewno mu się przyda.
- Długo jeszcze będziemy tak iść? - zapytał Finn, który nie wyglądał już na tak radosnego jak na początku. - Nudzi mi się, chcę wrócić do krzaków i tam zasnąć. Chociaż nie... Przecież krzaki w nocy mogą zrobić mi coś złego! Nigdy nie wiesz czy krzak jest dobry.
- A ten krzak dla Silvera? On jest dobry? - dopytywał Exan, widocznie zmęczony całą wędrówką. - To przywódca, nie możemy mu dać złego krzaka.
  Finn westchnął w odpowiedzi, nie miał ochoty na rozmowy o krzakach, bo Exan nic o nich nie wiedział, a to nie był dobry moment na naukę o nich.
  Dalej kierowali się w stronę jaskini Silvera, chociaż nie wiedzieli już gdzie jest, wcale nie była tak daleko od tej, w której mieszkał Finn, więc dlaczego tak długo idą?
  Nic tutaj nie było, tylko krzaki, jednak Finn nie chciał z nimi rozmawiać. Pewnie to były te złe krzaki, które wykorzystują biedne wilki z klanu Łowców. Nie, jednak nie, nikt inny nie lubi tu krzaków. A może po prostu Silver magicznie przeniósł gdzieś swoją jaskinię? To bardzo możliwe... Finn już chciał podzielić się tą myślą ze swoim nowym przyjacielem i wojownikiem z klanu, ale gdy tylko na niego spojrzał, znów popatrzył przed siebie. Exan wyglądał na zmęczonego, bardzo zmęczonego. Finn też chciałby już wrócić, więc wolał nie męczyć go jeszcze bardziej swoimi pytaniami lub zwykłymi informacjami o krzakach. 
- Zgubiliśmy się - w końcu powiedział Exan. Finn zatrzymał się i spojrzał na basiora. Nie mógł w to uwierzyć, a do tego żaden z nich nie wiedział gdzie iść. Finn nie przejmował się tym aż tak bardzo, mimo tego, że podobnie jak Exan, też chciał wrócić do swojej jaskini. Ta wycieczka to nie był dobry pomysł.

Exan? 
---
260 PD
~Mimma

Od Exana (do Finna) "Nieprzyjemni lokatorzy" cz.5

  Ten Finn był rzeczywiście dziwny, ale też i śmieszny. Przyniosłem dla niego dwie doniczki z krzakami, które nazwałem "Parę Królestwa Krzaków" Finn zaczął im się uważnie przyglądać, rzucać pokłony. Ja w tym momencie chciałem iść do kuchni, aby przynieść dla siebie i Finna coś do jedzenia.
- Exan,gdzie idziesz?
- Do kuchni
  Gdy wpadłem do kuchni, od razu ulżyło mi i nie musiałem uczestniczyć w tej "Zielonej paranoi" Wyciągnąłem ze spiżarni płat łopatki z dziczyzny. Wychodząc z kuchni, zobaczyłem, że zostawiając Finna z krzakami, był poważnym błędem. Zaczął nawet składać tym krzakom ofiary z myszek, przypraw i przedmiotów codziennego użytku.
- Em, Finn? Co robisz?
  Finn uniósł głowę i spojrzał na mnie.
- Oh, Exan, te krzaki są niesamowite, one przekazały mi dużo tajemnic, to jest super!
  Uniosłem brew.
- A co ci takiego powiedziały?
- Nie mogę powiedzieć, bo przysiągłem im, że nikomu nie powiem, nawet tobie!
- Emmm..ok, smacznego
  Kładę obok niego kawałek mięsa i usiadam obok niego. Finn rzeczywiście ma poważny problem z głową.
- A teraz coś mówią?
- O tak, mówią że... mięso jest zbyt przesolone
- Serio, nic nie rozumiem, co mówią- spoglądam na "Królewski" Krzak.
- Bo tylko ja je rozumiem, wiesz?
- Rozumiem

Finn?
---
101 PD
~Mimma

środa, 8 sierpnia 2018

Od Finna (do Exana) "Nieprzyjemni lokatorzy" cz.4

  Jednak najlepiej zostać z krzakami, one nie są niebezpieczne, a niezwykle rozmowne i ciekawe. Po tym wypadku Finn nie stracił chęci na oglądanie krzaków z Exanem, mimo tego, że robili to wcześniej. One nigdy mu się nie znudzą.
- Najlepszą nagrodą są krzaki - powiedział Finn. Wilk spojrzał na niego tak, jakby mówił "o co Ci chodzi? Co ty masz z tymi krzakami? Lepiej uciekać". - Może pójdziemy na krzakową wycieczkę? - dodał.
  Finn powinien znaleźć sobie inne zajęcie, krzaki nie były najlepszym pomysłem. Trochę dziwne, że jeszcze mu się nie znudziły. Zaczął myśleć, gdy Exan patrzył na niego uśmiechając się. Chyba nie wiedział co powiedzieć. 
- A może wolisz iść na teren Wojowników po frytki? - zapytał Finn, natomiast Exan słysząc to, trochę się odsunął. 
- Frytki? - powtórzył i dziwnie popatrzył na czarnego basiora, dumnego ze swojego pomysłu, który nie spodobał jednak się Exanowi. 
  Finn był podejrzany. Z każdą chwilą i każdym nowym pomysłem wydawał się coraz dziwniejszy. Exan zaczął rozglądać się po swojej jaskini, udając, że czegoś szuka. Poszedł w stronę wyjścia, by uniknąć wędrówki do klanu Wojowników po frytki, które czarny basior tak kochał. Finn wpatrywał się w niego, zastanawiając się, o co mu chodzi. Exan spojrzał na Finniusza, który nie wiedział co się dzieje i zawołał:
- Finn, chodź tu! To krzak! - jak można się było domyślić, czarny wilk od razu przybiegł na miejsce, które wskazał Exan. - Takiego jeszcze nie widziałeś, co nie?
  Frytek cieszył się, że jego nowy przyjaciel interesował się krzakami, to oznaczało, że trzeba wprowadzić go w magiczny świat Finna i jego krzaków. 
- Niedawno go poznałem, ale dużo o nim wiem. - opowiadał Exan. Finn był bardzo szczęśliwy, nareszcie ktoś, kogo też interesują krzaki. - Opowiedzieć Ci o nim?
  Słysząc to pytanie, Finn usiadł i kiwnął głową czekając na opowieść. Znał wszystkie krzaki w klanie Łowców, więc tego, o którym mówił Exan także, ale mimo tego chciał posłuchać wypowiedzi wojownika. Finniusz uważał się za króla krzaków, więc uważnie słuchał, by później poprawić krzakowe błędy nowego przyjaciela i nauczyć go wielu rzeczy. 
- Ten krzak jest tu od bardzo dawna, więc inne krzaki dobrze go znają, można nawet powiedzieć, że jest przywódcą krzaków. Nazywa się... - zaczął myśleć nad imieniem, a Finn dziwnie na niego popatrzył. Jak mógł nie znać imienia tak ważnego krzaka? - Krzak. To jest Krzak. Lubi siedzieć i rozmawiać z innymi o dawnych czasach. Kiedyś był znanym krzakowym wojownikiem, który stworzył Królestwo Krzaków! Jest bardzo rozmowny. - mówił powoli, patrząc na Finna, który uważnie słuchał, wyglądając przy tym dość zabawnie. - Finn, może porozmawiacie i lepiej się poznacie? 
  Finniusz szybko wstał i usiadł obok Krzaka. Exan odsunął się, zostawiając Frytka.
- To dla mnie zaszczyt. - powiedział Finn. Po chwili popatrzył na swojego towarzysza, który chciał jak najszybciej uciec. - Exan, gdzie idziesz?
  Czarny wilk cofnął się i usiadł obok Finniusza, uśmiechając się tylko. To była jedyna szansa na ucieczkę. 

Exan? Nie miałam pomysłu :C

----
+290 PD
~Maggie

środa, 1 sierpnia 2018

Od Exana (do Finna) "Nieprzyjemni lokatorzy" cz.3

  Basior wydawał mi się bardzo dziwny... miałem problem z myszami, które od dwóch dni zalegają z czynszem, a on chciał bardzo pokazać mi jakieś krzaki, jakby były jakimś darem od Boga. Jednak nie zamierzam odgrywać bezwzględnego chama i zacząłem z udawanym zainteresowaniem przysłuchiwać się powiastkom Finna na temat według niego najpiękniejszej i najważniejszej części tej flory, jakim są te krzaki. Jednak gdy spojrzał na mnie, basior powiedział.
- A co do twoich myszy...mogę je zjeść!
  Uniosłem brew i nagle spojrzałem na jeden z krzaków, których pokazał mi Finn. Na krzewach rosły leśne jagody, które... mogłybym zwabić myszy, które mogły mieć chętkę na coś słodkiego.
- Nie trzeba, nie wykorzystam cię- klepnąłem go przyjacielsko po grzbiecie i wskazałem na krzew- Ale... mógłbym wykorzystać owoce tego krzewu?
Finn spojrzał na owoce krzewu.
- Pewnie!
Uzbierałem kilka...albo kilkanaście tych słodkich owoców, po czym pobiegłem w stronę swojej jaskini, nieopodal wejścia ułożyłem stosik tych owoców. Przy odpowiedniej kombinacji rzuciłem iluzję na te owoce. W ten sposób, myszkom będzie się wydawać, że te maliny są cztery razy większe od nich samych. Nie pogardzą takim łupem.
- Finn, jednak będę musiał cię lekko wykorzystać...
- Pewnie - uniósł ogon wesoło, merdając nim, jakby usłyszał przed chwilą jakąś dobrą nowinę.   Wyjaśniłem mu, co zrobić, a on się za to wziął z pełną pasją, ale pod warunkiem, że spędzę z nim czas na pielęgnowaniu jego krzaków. Obróciłem oczy i zgodziłem się. Finn wystrzeli, odbijając się od ziemi i popędził w stronę mojej jaskini... przez chwilę słyszałem uderzanie z dużą siłą o meble, tłuczone szkło... aż pózniej ku wejściu pędziło liczne stado tych gryzoni... odszedłem kilka kroków, po czym wróciłem do Finna, który masował sobie głowę. Zapytałem więc.
- Coś się stało?
- Nic, na moją głowę spadł szklany słoik, był pusty.
  Spojrzałem na miejsce uderzenia na głowie Finna.
- O kurcze, ale sobie guza nabiłeś, spokojnie jakoś to załagodzimy...
  Weszliśmy do mojej jaskini, a w niej na szczęście był porządek, tylko te nieszczęsne odłamki szkła walały się po podłodze, pózniej to sprzątnę.
- Hmmm na guzy i siniaki proponuję to.. - pokazałem basiorowi słoik z czerowono- żółtą mazią.- Dostałem to od jakiejś wiedzmy, przed moim dołączeniem, powiedziała, że to pomoże.
- Rób co musisz.
  Na palec nabieram rzadką substancję i nałożyłem ją na twardy guz basiora, zerwał się.
- Auć! Nie naciskaj!
- Wybacz! No... gotowe, za moment powinno pomóc- uśmiechnąłem się do Finna i poklepałem go po ramieniu.
- Hej, a co z nagrodą dla "Dzielnego pacjenta"?
  Zaśmialiśmy się obaj.

Finn?

----
248 PD
~Maggie

poniedziałek, 30 lipca 2018

Od Finna (do Exana) "Nieprzyjemni lokatorzy" cz.2

  Finn uwielbiał poznawać nowe wilki i bardzo cieszył się, gdy mógł to robić. Tym razem jego "ofiarą", bo zazwyczaj wilki nie przepadały za Finnem ze względu na jego rozkojarzenie i odmienny sposób bycia, był basior, którego wcześniej tu nie widział i nie znał nawet jego imienia. Nowo poznany wilk wydawał się być rozmowny, chociaż wyglądał na zmartwionego. Finniusz, jako bardzo emocjonalny wilk, przejmował się problemami swoich przyjaciół, nawet tych dopiero co poznanych.
- Co się stało? - zapytał czarny basior, który widząc przygnębienie nowego przyjaciela, posmutniał.
  Wojownik wyglądał na przyjaznego, a do tego chętnie rozmawiał z Frytkiem, co nie zdarzało się zbyt często. Z niewiadomego dla niego powodu, inne wilki go unikały, a gdy on, przygotowany do rozmowy, podchodził do nich - udawały, że mają coś do załatwienia i opuszczały go. Ach, te wilki z klanu Łowców...
- Mam myszy w jaskini - powiedział basior, na co Finn odpowiedział swą słynną zdziwioną miną, którą wilki z klanu dość często mogły podziwiać. - Co mam robić?
  Po jego słowach Finn przechylił lekko głowę i zaczął myśleć. Nie zdarzało mu się to zbyt często, a jego myśli były bardzo dziwne. Zamiast myśleć o rozwiązaniu tej sprawy, on zastanawiał się co zjeść na obiad. Po chwili w jego głowie pojawił się interesujący pomysł, według Finna świetny, ale jeśli chodzi o zmartwionego wilka... nie bardzo.
- Jak się nazywasz? - zapytał czarny basior, stojący przy nim i radośnie merdający ogonem. - Pokażę ci coś!
  Wilk, który miał poważniejsze problemy, nie miał czasu na jakieś oglądanie krzaków, lub czegoś takiego. Dla Finna jednak zawsze był czas na zwiedzanie Avfallen.
- Exan - odpowiedział szybko basior, na co Finn również się przedstawił, chociaż był znany w klanie przez swój dziwny sposób bycia i ogromne zainteresowanie krzakami. - Co chcesz mi pokazać? - dodał po chwili.
  Finniusz bez słowa ruszył, a za nim Exan. Pewnie każdy domyśla się co chciał mu pokazać. Tak, krzaki. Finn je kochał i każdego chciał wprowadzać w swój Magiczny Świat, a do tego były potrzebne właśnie krzaki. Jego przyjaciele musieli mieć chociaż podstawową wiedzę o nich, inaczej Finn nie był zbyt zadowolony. Przecież krzaki są bardzo ważne, każdy powinien o nich wiedzieć, a w klanie Łowców jedynie Frytek miał tak dużą wiedzę na ich temat. Pozostałe wilki nie przywiązywały tak dużej wagi do krzaków, a ich temat nie był dla nich tak ważny, jak tak można.
  Podróż ta nie trwała zbyt długo, a wilki szybko dotarły na miejsce. Oczom Exana ukazał się krzak, przy którym stał jakiś wilk, którego ani Finn, ani Exan nie znali. Czarny basior, który przyszedł tu z Finnem, rozglądał się, najwyraźniej nie wiedział, że Finniusz chciał mu pokazać krzaki. Czarny wilk z niebieskimi oczami podszedł do niechcianego gościa i popatrzył na niego. Zazwyczaj był miły dla innych, ale ten wilk zajął jego krzak.
- Co ty tu robisz? - zapytał oburzony Finn. Poczekał chwilę, po czym dodał. - Co za nieprofesjonalna obsługa.
  Po tych słowach skierował się w stronę Exana, który był równie zaskoczony, co wilk siedzący pod krzakiem. W tej chwili Finn obmyślał plan odebrania krzaka temu niewydarzonemu wilkowi. To straszne, tak siedzieć pod krzakiem, który nie należy do ciebie?
- Niewydarzony ciapciaku, ten krzak należy do mnie. - powiedział Finn, a do tego dodał kropkę nienawiści. - Albo stąd odejdziesz, albo... Pozwolisz nam się do siebie przyłączyć!
  Tego nikt się nie spodziewał i nikt nie wiedział, co Finn ma przez to na myśli. Wystraszony i zestresowany wilk przyglądał się wojownikowi, który wcale nie był taki groźny na jakiego wyglądał. Wilk uciekł, chyba nie był zainteresowany, a krzak został sam. "No szkoda, razem byłoby nam lepiej" - pomyślał Finn. Exan stał obok czarnego wilka i patrzył na niego. Chyba kogoś tak dziwnego jeszcze nie widział. Dalej wyglądał, jakby był przejęty sprawą swojej jaskini, natomiast Finn nie traktował tego zbyt poważnie.
- Hmm… muszę już iść - oznajmił Exan, ale Finniusz dalej chciał pokazać mu krzaki i nie puścił go do miejsca, do którego chciał wracać.
- Nie chcesz obejrzeć tego krzaka? - zapytał. - Tylko spójrz, jest taki zielony. Fajnie, co nie?
  Exan nerwowo kiwnął głową i uśmiechnął się tak, jakby mówił "pomóżcie mi, on chce mnie zabić, zaraz wszyscy zginiemy". No cóż, Finn był po prostu specyficzny, a krzaki wkrótce opanują cały klan, więc warto się o nich uczyć!
- A co do Twoich myszy... - zaczął Frytek. - Mogę je zjeść!

Exan?

sobota, 28 lipca 2018

Od Exana (do Finna) "Nieprzyjemni lokatorzy"

  No nie! Szkodniki w moim domu! Wyjrzałem zza ściany na drugą izbę. Myszy łażące od ściany do ściany i popiskiwały cichutko, przy okazji obgryzały moje niedojedzone śniadanie. Lubię myszki, przez ich słodkie pyszczki, ale poza moim lokum! Masakra grrr Nie jednokrotnie próbowałem się pozbyć tych szkodników, ale efekt znikomy. Przecież nie zatrudnię tutaj zawodowego kota, bo po pierwsze, prędzej ze wściekłości upolowałbym jego, niż on te myszy, a po drugie nienawidzę tych leniwych darmozjadów.Zarówno dobrze mógłbym je wybić gradem strzał... Czekaj, to jest myśl! Wysiliłem umysł i nagle jak to normalne podczas tworzenia iluzji usłyszałem głuchą ciszę... wszelkie piski tych szkodników ustały, a nawet śpiew ptaków na zewnątrz. W głowie niewidzialnym ołówkiem naszkicowałem w powietrzu strzały...albo nie, najlepiej jak będą to płonące pociski.. i nie wiem czemu, ale nagle do mojej głowy wdarła się myśl o serze podpuszczkowym... MASAKRA!
Nagle z sufitu zaczął padać grad żółtych serów, uderzając gdzie popadnie.. jedynie co, to ucierpiała tylko jedna myszka, ugodzona ciężką goudą. Żyła, ale była mocno potłuczona.- Katastrofa- mruknąłem pod nosem. Z nerwów rozczesałem grzywkę, która i tak opadła mi bezwładnie na prawe oko. 
  Wybiegłem z lokum aby uspokoić nerwy świeżym powietrzem. Wtedy w oczy rzuciła mi się czarna, masywna sylwetka, która poruszała się między zaroślami... zignorowałem to, bo wiedziałem, że to jeden z członków tej watahy... Watahy owładniętej przez myszy. Ułożyłem się wygodnie, aż mój brzuch dotknął przyjemnie wilgotnej ziemi, po czym pazurem zacząłem kreślić coś w piasku. Mój szkic przedstawiał łebek orła bielika, który wyglądał, jakby wpatrywał się w swoją bezbronną ofiarę... 
- Cześć!
  Odgłos wydarł mnie z rozmysłu i spojrzałem w górę. Właśnie w tym momencie stał nade mną ogromny czarny basior. Na pierwszy rzut oka wyglądał on groznie, ale przez jego przyjazne oczy dawał do zrozumienia, że nie muszę się go bać. 
- Hej- odparłem i wróciłem do mojego prowizorycznego rysunku niebezpiecznego drapieżcy.
- Co tam? Słyszałem, że jesteś nowy!
- Ano- uśmiechnąłem się. Podkreśliłem jeszcze szyję orła, po czym ułożyłem pyszczek na łapkach. Mój nowo poznany towarzysz ułożył się na przeciwko mnie, spojrzał na rysunek.
- Fajne. Wyglądasz na przygnębionego
- Ano...
Nie uniosłem głowy. Rozczochrałem jeszcze raz grzywę z nerwów.

Finn?


----
+208 PD
~Maggie